Przedwczoraj, dosłownie tuż przed meczem naszych piłkarzy ręcznych Egipt-Polska, odwiedził mnie  wraz ze swoją mamą i babcią mój siostrzeniec Angel. Zakomunikował, że przyszedł na zdjęcia 🙂 Nie było innej opcji – oglądanie zmagań naszych piłkarzy trzeba było odłożyć na później 🙂 W końcu to goście są najważniejsi. A akurat do tego słodziaka, jakim jest Angel mam zawsze słabość i zdjęcia wykonuję jemu z przyjemnością. Choć jak można się domyślić – jest to czasami trudna sztuka 😉 Angel jest dzieckiem energicznym więc mówiąc szczerze – trzeba się sprężać i konkretnie działać. Tym bardziej, że po 10 minutach sesja się kończy. Zwyczajnie Angel jest już zainteresowany czymś innym: blendą, aparatem (sam chce pstrykać) i nie ma wówczas mowy o dalszej kontynuacji zdjęć.

Tym razem sesja przebiegła podobnie. Około 10-15 minut. Najpierw wykonałem zdjęcia w stroju hiszpańskim, który Angel otrzymał od mamy. A później Angel ubrał się w swoją koszulkę piłkarską z numerem 7 i napisem Ronaldo, którą przywiozłem mu z Portugalii (taką sobie zażyczył) 🙂 Przyniósł ze sobą ulubioną piłkę, choć ta akurat jest do siatkówki 🙂 I tak powstały następujące fotografie, które zamieszczam poniżej. Na większości z nich Angel sam sobie wymyślał miny 😉 Moją rolą było tylko uchwycenie czasami tych jego wygłupów 🙂

a17

a12

a15

a11

a8

a9

a10

0I5A3445

0I5A3463_pp

0I5A3464

a6

a4

a3

a5

a2

a7

A po sesji wróciliśmy do pokoju i dokończyliśmy oglądanie pierwszej połowy meczu 🙂 Jak wiemy, skończyło się zwycięstwem biało-czerwonych. Więc teraz tak sobie myślę „na gorąco”, że może wtedy, kiedy nasi piłkarze ręczni będą rozgrywali mecz – Angel powinien mnie odwiedzać? 🙂

Fot. Mariusz Kalinowski

 

1,434 total views, 6 views today

Komentuj