• Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Niemi świadkowie historii…

      „…Na każdym nieomal rozstaju, przy każdej ważniejszej drodze, czy też dróżkach, „(…) w konarach drzew, na kamiennych postumentach, pod daszkami z drewna, blachy, eternitu, przy ludzkich sadybach (…), upamiętniają zdarzenia radosne i smutne, ludzkie nadzieje, niedole, prośby”. Wszędzie się na nie natknąć możemy: krzyże, kapliczki, figury. Niemi świadkowie historii od setek lat towarzyszą człowiekowi, który często zapomina, jakiej intencji poświęcony został ten okruch czasu, jaka myśl została w tym wotum zaklęta.” To prawda… – „niemi świadkowie historii”. Kapliczki przydrożne, krzyże, figury są znakiem wiary naszych przodków. Elementem tradycji i kultury.  Wpisują się w wiejski krajobraz i stanowią często jego różnorodne uzupełnienie. Niejeden raz, gdy widziałem jakąś kapliczkę, zastanawiałem się…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Szwecja

    Co podoba mi się w Nynäshamn?

       Nynäshamn… Gdy słyszę tę nazwę to od razu mam mnóstwo pozytywnych skojarzeń. To małe, szwedzkie miasteczko portowe jest oddalone od Sztokholmu około godziny drogi pociągiem. Ilekroć bywałem w stolicy Szwecji, to zawsze starałem się wygospodarować przynajmniej jeden dzień na to, aby wybrać się do tego miejsca. Ma bowiem ono w sobie mnóstwo uroku. Krajobrazy, które można zobaczyć w Nynäshamn zapadają w pamięć i mimo, że miasteczko jest nieduże, to ma do zaoferowania wiele atrakcyjnych miejsc. Pierwszy raz udając się do Nynäshamn zaplanowałem podróż pociągiem podmiejskim Penteltåg. Trasa była wspaniała. Po drodze z okien pociągu widziałem przynajmniej dwa jeziora, które znajdują się blisko stacji, mijałem stadninę koni, a trasa bardzo często wiodła…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Mglisty poranek w Wyszkowie

    W czwartek wieczorem przeglądałem pogodę jaka miała być w Wyszkowie rano. Zamierzałem bowiem wybrać się na zdjęcia nad Bug. I co? Idealnie. Od 7 rano miało być bardzo małe zachmurzenie – ok. 20% nieba i do południa słonecznie. Podbudowany tym faktem, że w końcu trafię na dobre warunki wstałem przed 6 rano, wypiłem poranną kawę, wsiadłem w samochód i pojechałem do Wyszkowa. Gdy zajechałem na miejsce, miasto było spowite mocną mgłą. Pomyślałem sobie – pewnie przed 7 aura się zmieni. Ale poprawa warunków nie nastąpiła. Pierwsza myśl, która się pojawiła: Ok. Wracam do domu i pójdę spać. Ale za moment na szczęście powstała myśl druga, która była bardziej pozytywna: zostań…