Ostatnio pogoda nie daje zbytnio ciekawych warunków do fotografowania… Światła jest mało, niebo ciągle zachmurzone, często pada deszcz… Osobiście mało mi tej pięknej, polskiej jesieni o której myślałem w kontekście tegorocznych zdjęć. Ale to nie będzie wpis o narzekaniu 😉 Bo takiej tendencji nie mam. Będzie to wpis o wykorzystywaniu szansy 😉 A ta pojawiła się bowiem u mnie ostatnio, kiedy w sobotę przez kilka godzin było całkiem słonecznie 🙂

Oczywiście od razu wówczas pomyślałem: „Pakuj aparat, statyw i śmigaj na zdjęcia” 😉 A gdzie? Nad Bug. Do miejsca, w którym znajdują się pychówki i łódki. Wybór był więc łatwy. Drogoszewo. Z wielu powodów czuję się w tym miejscu fantastycznie. Po pierwsze: widok na rzekę zawsze mnie tutaj zachwyca. Po drugie: doświadczam w tym miejscu pozytywnych odczuć. Cisza…Natura. Po trzecie: motyw przewodni – cóż… muszę powiedzieć, że uwielbiam szczególnie drewniane pychówki i póki co z miejsc, które widziałem, to te w Drogoszewie prezentują się najpiękniej. Co ciekawe, są cztery pychówki, po dwie obok siebie. Mocno romantycznie 😉 Do zdjęć idealnie 🙂

Nigdy nie byłem jesienią w Drogoszewie. Byłem więc tym bardziej ciekawy jak miejsce zaprezentuje się o tej porze roku. Kiedy zajechałem słońce rozświetlało łódkę, która znajdowała się w starorzeczu Bugu. Co ciekawe, wskutek wiatru delikatnie przesuwała się ona w bok, więc dzięki temu miałem różne kadry. Promienie słońca padały również na roślinność i drzewa. Błękit nieba odbijał się w wodzie.

A poniżej zdjęcie, które najbardziej podoba mi się z całej serii jeżeli chodzi o kadry związane z łódką. Jest jednym z kilku moich ulubionych jeśli chodzi o tegoroczne „zbiory” 🙂 Można by powiedzieć, że słońce wykonało doskonałą pracę. Pięknie rozświetliło łódkę, trawy, drzewa…

I nieco inne ujęcie, choć osobiście powyższe lubię zdecydowanie bardziej.

Kiedy już wykonałem zdjęcia i wiedziałem, że mam przynajmniej dwa, z których jestem zadowolony, postanowiłem udać się do miejsca oddalonego może o ok. 50-100 metrów. Póki słońce nie zaszło całkowicie, chciałem sfotografować pierwsze z dwóch pychówek i zobaczyć jak będą prezentowały się na tle jesiennego krajobrazu. Musiałem trochę pokombinować z ustawieniem statywu, gdyż nie za bardzo były tam warunki do tego, aby ująć w całości kadr tak jakbym chciał, ale uważając, aby nie wpaść do wody ostatecznie udało się ująć miejsce w sposób jaki miałem w zamyśle 🙂 Jak będzie widać na poniższych zdjęciach – ponownie cała zasługa związana z kolorem jest wynikiem świetnego światła. A zatem śmiało mogę napisać, że słońce tego dnia było moim sprzymierzeńcem 😉 Nadawało bowiem wspaniałe, jesienne barwy…

Tymczasem coraz bardziej słońce zachodziło. Uznałem, że to ostatni moment, aby ująć kolejne dwie pychówki, które zawsze są w tym samym miejscu obok siebie…Najpierw wykonałem kadry z szerszej perspektywy, aby pokazać cały krajobraz, a następnie na głównym planie pojawiły się pychówki, które na tle zachodu wyglądały moim zdaniem bardzo interesująco.

Aż w końcu za drzewami słońce niemalże zaszło, kreśląc jeszcze delikatne kolory na niebie. Wykonałem jeszcze kilka zdjęć i ostatecznie wyczerpały mi się baterie, również te zapasowe, bowiem nie miałem ich wszystkich naładowanych. Mogę cieszyć się, że stało się to dopiero po wykonaniu najważniejszych zdjęć 🙂

Teraz pozostaje czekać na zimę, aby zobaczyć jak o tej porze roku zaprezentuje się jedno z kilku moich ulubionych miejsc. Chyba, że jeszcze pogoda dopisze i uda się uwiecznić jeszcze jakiś jesienny zachód lub wschód słońca w uroczym Drogoszewie…

Fot. Mariusz Kalinowski

 

2,059 total views, 3 views today

Komentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *