• Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Nadbużańskie łabędzie…

    – Wiesz, że łabędzie łączą się w pary na całe życie? – spytał. – Słyszałem, ale nie chce mi się wierzyć. – To prawda – powiedział z naciskiem – Allie mówiła, że to najromantyczniejsza rzecz, jaką słyszała. Dla niej to był dowód, że miłość jest najpotężniejszą siłą na ziemi. Cytatem z książki „Ślub” Nicolasa Sparksa rozpoczynam moją fotograficzną opowieść. Zdjęcia, które przedstawię nie powstałyby, gdybym nie zawrócił… Wyjeżdżałem z Popowa Kościelnego po wschodzie słońca i jadąc do Wyszkowa postanowiłem zmienić trasę i jechać wzdłuż rzeki Bug. A zatem zamiast skręcić w lewo na Zatory, pojechałem prosto. Wówczas tuż za kościołem spostrzegłem na łące dwa łabędzie. W pierwszej chwili pomyślałem: „Ładnie.…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Morze Bałtyckie - Polska

    Rowerem przez wybrzeże Bałtyku. Tarasa Świnoujście-Hel

    Podróż rowerem przez kilkadziesiąt miejscowości nadbałtyckich była moim marzeniem, które udało mi się spełnić. Przedstawiam zapis trasy i przeżyć jakie wówczas towarzyszyły mi podczas tej niezapomnianej przygody. Uzupełniam tę historię fotografiami z tamtych miejsc. Przejechałem łącznie 593,57 km przez 7 dni.  Dzień 1. 20 czerwca. Ilość przejechanych kilometrów – 72,89  Ze Świnoujścia wyjeżdżałem przed godziną 10:00. Pojechałem zobaczyć Dworzec Portowy, a także wyspę Karsibór, aby spojrzeć na stocznię. Gdy wracałem zaczęło padać. Zresztą od samego początku niebo było zachmurzone. Po 15. minutach deszcz ustąpił. Minąłem stację Świnoujście Przytór i byłem w drodze do Międzyzdrojów. Miasto przywitało mnie słońcem! Pogoda zaczęła zmieniać się korzystanie. Poszedłem na molo, następnie promenadą do kolejnego…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    „Złota godzina” w Popowie Kościelnym nad Bugiem

    To był jeden z tych poranków na które nieraz czeka się przez dłuższy czas. Choć muszę przyznać, że ostatnio mam szczęście do dobrych warunków, kiedy wyruszam na wschód słońca. Tak było, kiedy wybierałem się do Ostrówka sfotografować dąb nad rzeką Rządza. Podobnie zdarzyło się dzisiaj. Choć jeszcze przed szóstą wydawało mi się, że słońce raczej schowa się gdzieś w chmurach. Wstawało mi się trudno. Położyłem się późno spać, a budzik zadzwonił o 4:05. Przestawiłem na 4:20, i na kolejną porę: 4:30 😉 Udało się. Świadomość tego, że mam szansę trafić dobrą pogodę i mieć ciekawe marcowe fotografie dodawała mi sił. Tak jak i poranna kawa z mlekiem, którą zawsze piję…