Około miesiąca temu miałem ponowną przyjemność współpracy z Laną. Pierwsza nasza sesja odbyła się w połowie lutego i o niej pisałem tutaj (zobacz)

Do czasu kolejnych zdjęć, dokładnie zaplanowaliśmy charakter sesji, a ja ponownie zająłem się poszukiwaniem ciekawego miejsca. Tym razem spodobał mi się apartament, który znajdował się w samym centrum warszawskiej Starówki przy ulicy Świętojańskiej. W związku z tym, że do dyspozycji były dwa pokoje, uznaliśmy, że wykorzystamy te wnętrza na pokazanie różnych kreacji. I tak, przez kilka godzin udało nam się stworzyć prace, z których wzajemnie jesteśmy zadowoleni.

Odsłona 1. „Loki” 

Postanowiliśmy wykorzystać naturalne światło, które wpadało z okna. To pomieszczenie z ładnym łóżkiem, białą pościelą idealnie komponowało się w pierwszy strój Lany – białe body. W tym zestawieniu powstało najwięcej zdjęć, bowiem chciałem jak najdłużej wykorzystać dobre światło jakie jeszcze było dostępne. Ale dobrze, starczy pisania 😉 Czas na pierwsze kadry:

 

Tymczasem robiło już się coraz ciemniej. Postanowiłem w związku z tym zasłonić okno, tak aby było nieco inne tło do zdjęć i włączyłem lampkę, która znajdowała się w pokoju oraz wykorzystałem moje lampy studyjne. Z tą różnicą, że nie wyzwalałem ich w ogóle.

Odsłona 2. „Kok” 

Jak widać na poniższych zdjęciach – stój pozostał bez zmian. Lana zmieniła za to uczesanie, które osobiście bardzo mi się podobało. Po pierwsze podkreśliło kolczyki. Po drugie: nadało pewnej delikatności. Osobiście ta seria jest moją ulubioną.

Odsłona 3 „Black & White” 

Po tej serii nadszedł czas na zmianę kreacji. Ale nie tylko. Zmieniliśmy bowiem również lokalizację. To znaczy postanowiliśmy wykonać kadry w drugim z pokojów. Wykorzystaliśmy ciekawe tło w postaci tapety. Udało się również zrobić kilka ciekawych zdjęć z łóżkiem w tle – tu dla odmiany było wąskie, a główną kolorystykę stanowił fiolet. Jeśli chodzi o kreacje, to najbardziej pasowało nam połączenie białej koszulki z czarną skórzaną spódnicą.

Odsłona 4. „W koronkowej czerni” 

Ta cześć była wykonana w dwóch pokojach. Postanowiliśmy zrobić również zdjęcia na parapecie także w tym ubiorze. Powstało wiele ciekawych kadrów. Z czego dwa szczególnie uwielbiam. Zaprezentuję je w pierwszej kolejności.

Ten portret ze względu na spojrzenie jest dla mnie najlepszy. Podoba mi się także fryzura oraz to, że drugie oko jest zasłonięte przez włosy. Daje to pewnej tajemniczości oraz wyróżnia się na tle pozostałych zdjęć.

A poniżej drugie z moich ulubionych zdjęć z tej serii. Uwielbiam je! Jest dla mnie symbolem takiej delikatności.

Czas przedstawić pozostałe zdjęcia z tejże odsłony 🙂

 

Odsłona 5 „Warkoczyk” 

Lana zawsze w mgnieniu oka potrafi zmienić makijaż, fryzurę, kolczyki itp. Tak było i tym razem, kiedy szykowaliśmy się do ostatniej odsłony. Byłem bardzo zaskoczony, kiedy przyszła dosyć szybko w kolejnej, nowej kreacji i fryzurze. Szczególnie – co tu dużo pisać – byłem w szoku, kiedy zobaczyłem ten warkoczyk. Ale jak się…

Zresztą… nieważne 😉 Pozostanie to naszą tajemnicą i tych, którzy coś spostrzegą 😉

Wspólną kilkugodzinną pracę uwieczniliśmy pamiątkowym „selfie” 😉

Kolejna sesja już wkrótce. Trzymajcie proszę kciuki za efekt końcowy.

Ps. Tradycyjnie serdeczne podziękowania dla Lany za fantastyczną współpracę!

773 total views, 2 views today

Komentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *