Wczoraj miałem bardzo miłą niespodziankę. Pani Anna Szewczyk, która jest między innymi w gronie osób lubiących mój FanPage (Wola Istnienia) – wysłała jeden ze swoich wierszy, który otrzymałem w prezencie. Przyznam, że bardzo mnie wzruszył, szczególnie dlatego, że zawiera w sobie to wszystko, pod czym mógłbym się podpisać jako miłośnik rzeki Bug, porannych wschodów słońca i mgieł. Ponadto zawsze cenię sobie upominki podarowane z życzliwością, z sercem. Mają one w sobie niesamowitą wartość, nieporównywalną do dóbr materialnych.

Dlatego korzystając z okazji i mając zgodę Autorki pragnę ten wiersz opublikować, ponieważ jest piękny. Ze swojej strony natomiast raz jeszcze dziękuję za tak niezwykły podarunek. 

„Poranek nad Bugiem”

Mroźny ranek… Jest cicho i pusto.  

Dziś wschód słońca jest taki wspaniały.

Drzewa w rzekę wpatrzone jak w lustro,

w dali łabędź dostojny i biały.

 

Stoję w ciszy w naturę wpatrzony

i zachwyca mnie każde jej tchnienie.

Jestem tym zauroczony,

więc zamykam w kadrze wspomnienie.

 

Sam ze sobą na łonie natury,

świt nad rzeką w sekundzie się zmienia.

Zrozumiałem co mnie tu przywiodło,

chęć do życia i wola istnienia…

/Autor: Anna Szewczyk/

Zdjęcie mojego autorstwa prezentujące rzekę Bug, „drzewa wpatrzone jak w lustro” oraz białego łabędzia.

 

 

403 total views, 2 views today

Komentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *