Warning: include_once(/home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/inc/functions/functions.php): failed to open stream: No such file or directory in /home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/image-carousel-pro.php on line 30

Warning: include_once(): Failed opening '/home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/inc/functions/functions.php' for inclusion (include_path='.:/usr/local/php56-fpm/lib/php') in /home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/image-carousel-pro.php on line 30

Warning: include_once(/home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/inc/startup.php): failed to open stream: No such file or directory in /home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/image-carousel-pro.php on line 31

Warning: include_once(): Failed opening '/home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/inc/startup.php' for inclusion (include_path='.:/usr/local/php56-fpm/lib/php') in /home/platne/serwer14006/public_html/wp-content/plugins/image-carousel-pro/image-carousel-pro.php on line 31
- Strona 3 z 9 - Wola Istnienia - Mariusz Kalinowski
  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Marcowy zachód słońca w Dręszewie

      Lubię odkrywać nowe miejsca nad Bugiem. W marcu udało mi się poznać kilka nowych lokalizacji. Oprócz Słopska, w którym widok na Bug jest urzekający, niedawno trafiłem na wieś Dręszew. Położona jest w gminie Dąbrówka w powiecie wołomińskim. Interesowało mnie jak w tej części prezentuje się moja ulubiona rzeka więc wybrałem się na zachód słońca. Pierwszy raz w sobotę 17 marca. Nie byłem wtedy odpowiednio przygotowany. To znaczy, dosyć mocno wiało i temperatura była na minusie. Poza tym jak się okazało – rozlewiska Bugu znajdowały się na otwartej przestrzeni. Zajechałem na ok. dwie godziny przed zachodem słońca. Do mojego miejsca docelowego prowadziła piękna droga przy której znajdowały się wierzby. Gdy…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Nadbużańskie łabędzie…

    – Wiesz, że łabędzie łączą się w pary na całe życie? – spytał. – Słyszałem, ale nie chce mi się wierzyć. – To prawda – powiedział z naciskiem – Allie mówiła, że to najromantyczniejsza rzecz, jaką słyszała. Dla niej to był dowód, że miłość jest najpotężniejszą siłą na ziemi. Cytatem z książki „Ślub” Nicolasa Sparksa rozpoczynam moją fotograficzną opowieść. Zdjęcia, które przedstawię nie powstałyby, gdybym nie zawrócił… Wyjeżdżałem z Popowa Kościelnego po wschodzie słońca i jadąc do Wyszkowa postanowiłem zmienić trasę i jechać wzdłuż rzeki Bug. A zatem zamiast skręcić w lewo na Zatory, pojechałem prosto. Wówczas tuż za kościołem spostrzegłem na łące dwa łabędzie. W pierwszej chwili pomyślałem: „Ładnie.…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Morze Bałtyckie - Polska

    Rowerem przez wybrzeże Bałtyku. Tarasa Świnoujście-Hel

    Podróż rowerem przez kilkadziesiąt miejscowości nadbałtyckich była moim marzeniem, które udało mi się spełnić. Przedstawiam zapis trasy i przeżyć jakie wówczas towarzyszyły mi podczas tej niezapomnianej przygody. Uzupełniam tę historię fotografiami z tamtych miejsc. Przejechałem łącznie 593,57 km przez 7 dni.  Dzień 1. 20 czerwca. Ilość przejechanych kilometrów – 72,89  Ze Świnoujścia wyjeżdżałem przed godziną 10:00. Pojechałem zobaczyć Dworzec Portowy, a także wyspę Karsibór, aby spojrzeć na stocznię. Gdy wracałem zaczęło padać. Zresztą od samego początku niebo było zachmurzone. Po 15. minutach deszcz ustąpił. Minąłem stację Świnoujście Przytór i byłem w drodze do Międzyzdrojów. Miasto przywitało mnie słońcem! Pogoda zaczęła zmieniać się korzystanie. Poszedłem na molo, następnie promenadą do kolejnego…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    „Złota godzina” w Popowie Kościelnym nad Bugiem

    To był jeden z tych poranków na które nieraz czeka się przez dłuższy czas. Choć muszę przyznać, że ostatnio mam szczęście do dobrych warunków, kiedy wyruszam na wschód słońca. Tak było, kiedy wybierałem się do Ostrówka sfotografować dąb nad rzeką Rządza. Podobnie zdarzyło się dzisiaj. Choć jeszcze przed szóstą wydawało mi się, że słońce raczej schowa się gdzieś w chmurach. Wstawało mi się trudno. Położyłem się późno spać, a budzik zadzwonił o 4:05. Przestawiłem na 4:20, i na kolejną porę: 4:30 😉 Udało się. Świadomość tego, że mam szansę trafić dobrą pogodę i mieć ciekawe marcowe fotografie dodawała mi sił. Tak jak i poranna kawa z mlekiem, którą zawsze piję…

  • Blog,  Moje wyprawy

    Czwartkowy, mroźny poranek w Ostrówku

    Czas nadrobić pewne zaległości związane z wpisami na blogu. Wynikają one z tego, że ostatnio coraz więcej fotografuję i staram się poświęcać czas temu zajęciu niż pisaniu 😉 Ci, którzy śledzą mój fanpage wiedzą, że na bieżąco staram się uzupełniać zdjęciami to co uwieczniam w kadrach. Wszystko na miarę moich możliwości czasowych. A ostatnio jest z tym różnie. Pracuję od poniedziałku do piątku i do Warszawy dojeżdżam pociągiem. Ostatnio coraz częściej zwracałem uwagę na to jak pięknie wschodzi słońce w okolicach Klembowa, Ostrówka. Myślałem wówczas siedząc w pociągu, że strasznie żałuję, iż nie mam możliwości, by taki widok uwiecznić na zdjęciach. Ale z racji tego, że teraz wschody słońca są…

  • Blog

    Piękno schowane w kadrze…Sesja Lany.

    „Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie, w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w oczach, ponieważ są one drzwiami do jej serca – miejsca gdzie mieszka miłość” – mówiła Audrey Hepburn. Postanowiłem spróbować uchwycić w kadrze takie kobiece piękno. Ukazać je po swojemu… Na tyle subtelnie, delikatnie i zarazem zmysłowo na ile to możliwe, aby zdjęcia miały taki wiodący temat. Do tego celu postanowiłem wykonać sesję w stylu glamour w ładnym, ale skromnym wnętrzu. Do wspólnego działania zaprosiłem Lanę – osobę, która ma w sobie niezwykłą naturalność i kobiecość. I wyjątkowe spojrzenie, które dla mnie jest najważniejsze w fotografii portretowej.…

  • Blog,  Moje wyprawy

    Zimowy poranek w Piekarach. Znów mgliście…

      Dziś kolejna „odsłona” mojej podróży w okolice Krakowa, czyli do Piekar. Czyli tam, gdzie ze niskiego wzgórza można obserwować jak do życia budzi się dzień, jak nad łąkami unoszą się mgły. W końcu – jak zza drugiego brzegu wyłania się klasztor Benedyktynów. Cel tej podróży był następujący: zobaczyć jak prezentuje się to miejsce zimą i zrobić zdjęcia podczas wschodu słońca jeśli warunki będą odpowiednie. Aby ten plan zrealizować wyjechaliśmy z Warszawy o północy, aby przypadkiem się nie spóźnić 😉 Skoro już do przejechania mieliśmy ponad 450 kilometrów to uznałem, że lepiej być wcześniej i poczekać w samochodzie niż zajechać po porannym spektaklu. Mieliśmy całkiem niezły zapas czasu. Na tyle…

  • Blog,  Moje wyprawy

    Kraków na zakończenie 2017 roku…

    Decyzja o tym, aby ostatnie dni 2017 roku spędzić w Krakowie zapadła bardzo spontanicznie. Mając dni wolne w przerwie między światami chciałem gdzieś wyjechać, aby zakończyć rok fotograficznie. Co jakiś czas na facebooku „przemykały” mi fotografie z Krakowa, a że nigdy nie byłem w tym mieście zimą i w czasie „poświątecznym”, uznałem, że warto byłoby zobaczyć to miasto własnie o tej porze roku. Miałem też nadzieję, że może zgodnie z zapowiedziami, z piątku na sobotę w Krakowie spadnie śnieg. Choć nie miało to dla mnie aż tak istotnego znaczenia. Najważniejszy był fakt, że jechałem do miasta, które od dawna darzę sentymentem. Do miasta w którym chce się spacerować, przebywać, które…

  • Blog,  Moje wyprawy

    Opactwo Benedektynów w Tyńcu – wspaniały, poranny spektakl…

    Od pewnego czasu „przewijały” mi  się w internecie fotografie wykonane w Tyńcu. Klasztor benedyktyński położony na wzgórzu nad Wisłą wyglądał na tych zdjęciach niezwykle uroczo nadając im pewnego, tajemniczego klimatu. Postanowiłem więc przekonać się na własne oczy jak prezentuje się Tyniec o wschodzie słońca. W związku z tym wyruszyłem w ogóle bardzo wcześniej, bo jakoś po 20:00 od siebie z domu, aby na spokojnie dotrzeć do miejsca jeszcze przed piątą nad ranem. Dojechałem ok. 2 w nocy, więc niecałe 3 godziny odespałem w samochodzie. Następnie wziąłem latarkę i wybrałem się przez las i łąki w poszukiwaniu miejsca, z którego będzie widać klasztor. Muszę przyznać, że poranek tego dnia był niesamowicie…

  • Blog

    Kalendarz „Wola Istnienia” na 2018 rok

    Od dłuższego czasu myślałem o tym, aby wydać swój pierwszy autorski kalendarz. Dziś kiedy udało mi się zrealizować ten cel i spełniło się moje marzenie, jestem szczęśliwy. Zbiór w postaci 13. kart A3 w kalendarzu „Krajobrazy 2018 – Wola Istnienia” jest doskonałym zwieńczeniem tego moim zdaniem bardzo udanego dla mnie fotograficznego roku. W sposób szczególny cieszy mnie fakt, że wyboru zdjęć do wspomnianego kalendarza tak naprawdę dokonali Państwo za pośrednictwem mojego fanpage’a. Jak zapewne wiele osób pamięta – do każdego z miesięcy przedstawiłem 5 propozycji zdjęć i w większości przypadków fotografia, która zdobyła najwięcej polubień znalazła się w kalendarzu. Dlatego korzystając z tej okazji, raz jeszcze serdecznie dziękuję za pomoc przy…