• Blog

    Wiersz, który otrzymałem w prezencie…

    Wczoraj miałem bardzo miłą niespodziankę. Pani Anna Szewczyk, która jest między innymi w gronie osób lubiących mój FanPage (Wola Istnienia) – wysłała jeden ze swoich wierszy, który otrzymałem w prezencie. Przyznam, że bardzo mnie wzruszył, szczególnie dlatego, że zawiera w sobie to wszystko, pod czym mógłbym się podpisać jako miłośnik rzeki Bug, porannych wschodów słońca i mgieł. Ponadto zawsze cenię sobie upominki podarowane z życzliwością, z sercem. Mają one w sobie niesamowitą wartość, nieporównywalną do dóbr materialnych. Dlatego korzystając z okazji i mając zgodę Autorki pragnę ten wiersz opublikować, ponieważ jest piękny. Ze swojej strony natomiast raz jeszcze dziękuję za tak niezwykły podarunek.  „Poranek nad Bugiem” Mroźny ranek… Jest cicho…

  • Blog,  Moje wyprawy

    Szwajcaria Podlaska – miejsce, do którego chcę wrócić…

    W ten rejon Polski chciałem się wybrać już od pewnego czasu. I cieszę się, że okazja nadarzyła się w ten weekend. Z racji tego, że Neple są oddalone od Gnojna o kilkadziesiąt kilometrów zaplanowałem, że sfotografuję to miejsce podczas wschodu słońca. Ale nieco zmieniłem swoje założenia i uznałem, że zamiast jechać nocą z Gnojna do wsi Neple, to postanowiłem dojechać tam przed zachodem słońca. Dlaczego? Przede wszystkim po to, aby poznać miejsce. Żeby zobaczyć jak dojść do najważniejszych punktów widokowych, aby zastanowić się nad kadrami, które miałem wykonać podczas wschodu słońca. Jak się okazało  – była to świetna decyzja. Ale o tym już za chwilę… W doborowym towarzystwie… Na miejsce…

  • Blog,  Moje wyprawy

    Baśniowa kraina położona nad Bugiem

    Około godziny 22:00 wróciłem z zachodu słońca, który fotografowałem nad Bugiem w miejscowości Szumin. Warunki trafiły się ciekawe więc pełen pozytywnych emocji wróciłem do domu. O 1:30 w nocy zaplanowałem wyjazd na wschód słońca. Zrezygnowałem więc ze snu, bo z doświadczenia wiem już po sobie, że jestem bardziej zmęczony jeżeli śpię np. 1 godzinę. O 1:15 wyjechałem, ponieważ zajeżdżałem jeszcze po kolegę, który postanowił towarzyszyć mi w podróży nad Bug. Zaplanowaliśmy, że sfotografujemy wschodzące słońce we wsi Mierzwice-Kolonia (Fronołów). Na drodze pojawiły się spore mgły. Jechałem więc ostrożnie, tym bardziej, że zwierzęta postanowiły się pokazać 😉 Najpierw lis, a w okolicach Wólki Paplińskiej na drogę wskoczył łoś. Ważne, że uczynił…

  • Blog

    10. moich ulubionych miejsc nad rzeką Bug

    Mogę śmiało napisać, że rzeka Bug ma bardzo duże znaczenie w moim życiu i ważne miejsce w sercu. Z wielu względów darzę ją niezwykłym sentymentem. W dużym stopniu to właśnie chęć odkrycia tej rzeki sprawiła, że przy tej okazji poznałem rejony jakże niesamowitego Podlasia. Pamiętam, że wszystko zaczęło się od podróży wzdłuż rzeki od Brańszyka do Broku. Następnie poznałem rejony od Mogielnicy aż do Janowa Podlaskiego i drugi brzeg od Niemirowa do Drohiczyna. Stale wzrastała we mnie chęć zobaczenia nowych miejsc. I dziś, po dwóch latach mogę powiedzieć z radością, że udało mi się w dużym stopniu ten cel zrealizować. Choć wiem też jak wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. Ale…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    „Złota godzina” w Popowie Kościelnym nad Bugiem

    To był jeden z tych poranków na które nieraz czeka się przez dłuższy czas. Choć muszę przyznać, że ostatnio mam szczęście do dobrych warunków, kiedy wyruszam na wschód słońca. Tak było, kiedy wybierałem się do Ostrówka sfotografować dąb nad rzeką Rządza. Podobnie zdarzyło się dzisiaj. Choć jeszcze przed szóstą wydawało mi się, że słońce raczej schowa się gdzieś w chmurach. Wstawało mi się trudno. Położyłem się późno spać, a budzik zadzwonił o 4:05. Przestawiłem na 4:20, i na kolejną porę: 4:30 😉 Udało się. Świadomość tego, że mam szansę trafić dobrą pogodę i mieć ciekawe marcowe fotografie dodawała mi sił. Tak jak i poranna kawa z mlekiem, którą zawsze piję…

  • Blog

    Zdjęcie roku 2017

    Grudzień jest zazwyczaj miesiącem, w którym podsumowuje jaki fotograficznie był dany rok. Zawsze mam minimum jakiś jeden najważniejszy cel, który w danym roku chcę zrealizować. O ile w 2016 r. głównym zadaniem jakie sobie wyznaczyłem było wykonanie ciekawego zdjęcia z Orłowa oraz mostu w Porto tuż po zachodzie słońca, o tyle w roku bieżącym marzyłem o tym, aby przywieźć jakąś ciekawą fotografię z Pienin – dokładnie z Sokolicy i to konkretnie – ze wschodu słońca. Osoby, które śledzą mój fanpage doskonale wiedzą, że zadanie udało mi się wykonać, a warunki na które wówczas trafiłem mogę śmiało uznać za spektakularne! Poranne mgły wymieszane z chmurami unosiły się nad Dunajcem, a promienie…

  • Blog

    Słoneczne popołudnie nad Bugiem w Drogoszewie

    Ostatnio pogoda nie daje zbytnio ciekawych warunków do fotografowania… Światła jest mało, niebo ciągle zachmurzone, często pada deszcz… Osobiście mało mi tej pięknej, polskiej jesieni o której myślałem w kontekście tegorocznych zdjęć. Ale to nie będzie wpis o narzekaniu 😉 Bo takiej tendencji nie mam. Będzie to wpis o wykorzystywaniu szansy 😉 A ta pojawiła się bowiem u mnie ostatnio, kiedy w sobotę przez kilka godzin było całkiem słonecznie 🙂 Oczywiście od razu wówczas pomyślałem: „Pakuj aparat, statyw i śmigaj na zdjęcia” 😉 A gdzie? Nad Bug. Do miejsca, w którym znajdują się pychówki i łódki. Wybór był więc łatwy. Drogoszewo. Z wielu powodów czuję się w tym miejscu fantastycznie.…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Podlasie

    Jesień w Mogielnicy

    Od pewnego czasu miejsce, które przedstawię w poniższym wpisie jest dla mnie niezwykle symboliczne i najważniejsze. Zresztą osobiście uważam, że to właśnie w tym zakątku Podlasia (mowa o Mogielnicy) w tym roku wykonałem jedne z najlepszych zdjęć ze swojego portfolio, jeżeli chodzi o krajobraz nad Bugiem. Tym bardziej z większą przyjemnością wybrałem się ponownie do tej wsi, aby sfotografować moją ulubioną, niebieską łódkę podczas wschodu słońca. Warunki jakie trafiłem były znów inne, co osobiście bardzo lubię, bo jest tutaj zawsze różnorodnie 🙂 Nad rzeką unosiła się delikatna mgła, a niebo w kolorze pomarańczowo-czerwonym „płonęło” dając taką barwę również wodzie. Kiedy stałem przy brzegu i rozmyślałem nad kadrami spostrzegłem, osobę… Kobietę,…

  • Blog,  Moje wyprawy

    Wschód słońca we wsi Mołożew

    To był dość zaskakujący poranek. Do wsi Mołożew (woj. mazowieckie) wyruszyłem dokładnie o trzeciej w nocy. Przyznam, że trudno było wstać, przekładem budzik z 02:10 aż w końcu wstałem o 02:45 i w szybkim tempie wszystko ogarnąłem do wyjazdu. Wiedziałem wyjeżdżając już z Urli, że raczej nie mam co liczyć na mgły. Kiedy sprawdzałem prognozę pogody, zapowiedzi były bardzo optymistyczne. Od trzeciej w nocy słonecznie, niebo bezchmurne. Pozostało zatem wyczekiwać tylko na piękny wschód słońca. Widziałem jednak będąc już za Węgrowem, że przede mną jest ciemna chmura, a niebo w ogóle nie wygląda na bezchmurne. Nie pojawiały się też jakieś kolory i przejaśnienia, które często zwiastują ciekawe warunki o wschodzie.…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Łąki pokryte mgłą w Kamieńczyku

    Nie spodziewałem się, że tak blisko od mojego miejsca zamieszkania uda mi się jeszcze znaleźć kolejną ciekawą lokalizację do zrobienia zdjęć nad rzeką Bug. Do Kamieńczyka zazwyczaj jeździłem w stronę rynku i stamtąd spacerowałem leśną drogą do rzeki Bug, trafiając przy tej okazji na uroczą, drewnianą pychówkę. Tym razem jednak postanowiłem udać się na łąki, na których unosiła się poranna mgła. I dla odmiany – miałem towarzystwo w osobie Ani i jej męża Marka, którzy również fotografują więc w trójkę udaliśmy się na zdjęcia. Na miejscu miałem być ok. 03:15, ale prawie 20. minut straciłem w wyniku kontroli policyjnej, choć wspomniałem, że spieszę się na wschód słońca 😉 W każdym…