• Blog

    Dolne Miasto Gdańsk – część 1.

    Do tego, aby odkryć tę część Gdańska zainspirował mnie artykuł, który ukaże się w czasopiśmie „Krainy Polskie”. Przyznam, że do tej pory moje wędrówki po Gdańsku ograniczały się najczęściej do Starego Miasta, Jelitkowa, Żabianki, a ostatnio gdyńskiej stoczni. Tym bardziej byłem ciekawy czy coś interesującego odnajdę w Dolnym Mieście. W sobotę pojechałem na chwilę, aby przejść się ulicami miasta, wczuć się w jego klimat i zrobić fotograficzny rekonesans. Po zachodzie słońca udałem się na jeden z bastionów, którymi obwarowywano Gdańsk (dokładnie Bastion Św. Gertrudy, który był budowany w latach 1607-1638). Plan był taki, aby wrócić tutaj następnego dnia przed wschodem słońca. Ostatecznie biorąc pod uwagę fakt, że dzień wcześniej wstawałem…

  • Blog,  Morze Bałtyckie - Polska

    Cisza. Przestrzeń. Wieczór. #Jelitkowo

    Lubię ten moment, gdy mam swój czas, by spacerować plażą. Tę chwilę, gdy widzę w oddali światła miasta, statków i portu. Gdy jest pusto. Ciszej. Gdy słyszę jedynie rozbijające się o brzeg morskie fale i powiew nocy. Lub gdy Bałtyk jest senny. Lubię tę nieograniczoną przestrzeń. Wczoraj postanowiłem zabrać aparat i zrobić kilka nocnych ujęć na plaży w Jelitkowie. Wprawdzie pora zdjęć nie była optymalną, z drugiej strony nauczyłem się, aby wykorzystywać to co w danej chwili jest możliwe. I pewne schematy łamać. W ten sposób powstała spójna seria. Jednocześnie wiem, że spróbuję stworzyć kolejną w innych godzinach. W innych warunkach. Ukazując różnorodność. Fot. Mariusz Kalinowski  375 total views,  1 views today

  • Blog,  Moje wyprawy,  Morze Bałtyckie - Polska

    Gdy Gdańsk budzi się do życia…

    Jak to zazwyczaj u mnie bywa, często podejmuję spontaniczne decyzje. Szczególnie, kiedy dotyczą one wyjazdów w celach fotograficznych. Wówczas staram się chociaż sprawdzić prognozowaną pogodę, choć wiadomo, że ze skutecznością prognoz różnie bywa 😉 Przyznam, że za morzem już zdążyłem się stęsknić. Za Gdańskiem szczególnie. Pomysł, by wyruszyć do Trójmiasta zrodził się w mojej głowie, gdy byłem w piątek w pracy, ponieważ nie miałem zaplanowanego weekendu. Sprawdziłem pogodę i okazało się, że warunki mają być idealne – żadnego zachmurzenia w czasie wschodu słońca oraz bezchmurne niebo podczas zachodu. Decyzja mogła być tylko jedna – jadę. Przed północą wyruszyłem w trasę. Osobiście dla mnie to pora, którą lubię do jazdy. Tym…