• Blog

    Nadbużańska sesja o zachodzie słońca…

    Bardzo miła niespodzianka spotkała mnie w ostatnich dniach. Otóż odezwała się do mnie osoba, z którą już dosyć dawno temu byłem wstępnie umówiony na sesję nad Bugiem. Kiedy Milena (bo o niej mowa) napisała, z zapytaniem czy sesja jest nadal aktualna z przyjemnością potwierdziłem takie możliwe działanie. Tym razem błyskawicznie wszystko wspólnie ogarnęliśmy i wykorzystując zapowiedzi o dobrych warunkach pogodowych – umówiliśmy się na sesję w piątek. Motyw przewodni – biała suknia ślubna a do tego we włosach wianek z polnych kwiatów. O ile z suknią ślubną nie było większych problemów, o tyle wianka nie udało się nikomu w kwiaciarni przygotować w tak krótkim czasie (jak się okazało, rzecz zatem…

  • Blog,  Urle i okolice

    Pierwsze marcowe zdjęcia nad Liwcem i nad Bugiem

      Od pewnego czasu z wielką tęsknotą wyczekiwałem pięknego, słonecznego weekendu. Zazwyczaj ostatnio było tak, że w tygodniu jadąc do pracy widziałem ciekawy wschód słońca, a kiedy była sobota i niedziela, to albo padał deszcz, albo zachmurzenie wynosiło 90-100%. Poza tym rzeki: Liwiec i Bug były cały czas zamarznięte więc czekałem na moment, kiedy pojawi się odwilż i znów będzie można usłyszeć szum płynącego Bugu. Tydzień temu wybrałem się w jedno z kilku moich ulubionych miejsc, które mam w pobliżu czyli nad Szumin i byłem zachwycony. Rzeka prezentowała się w tym miejscu przepięknie. Poziom wody był bardzo wysoki. Wrażenie na mnie zrobiły również drzewa, które zalane przez Bug tworzyły pewien…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Sobotnie zdjęcia nad Bugiem

    Tydzień temu pogoda w weekend była kiepska. Dlatego też  liczyłem na to, że tym razem dla odmiany będzie trochę lepiej i będę mógł wybrać się na zdjęcia. Kiedy zadzwonił mój kolega Łukasz z propozycją pojechania nad rzekę Bug na zachód słońca w sobotę, uznałem, że to świetny pomysł. Miałem nadzieję, że z racji tego, iż temperatura była w tygodniu często dodatnia, to rzeka Bug będzie już delikatnie płynąć. Że trafimy na odwilż. Ale nic z tych rzeczy. Bug był zamarznięty całkiem solidnie choć wcale nie zniechęciło mnie to do zrobienia zdjęć. Zajechaliśmy po godzinie 15.00. Słońce i światło było inne niż liczyłem, ale cóż, po chwili namysłu rozłożyłem statyw i…