• Blog,  Moje wyprawy

    Wschód słońca we wsi Mołożew

    To był dość zaskakujący poranek. Do wsi Mołożew (woj. mazowieckie) wyruszyłem dokładnie o trzeciej w nocy. Przyznam, że trudno było wstać, przekładem budzik z 02:10 aż w końcu wstałem o 02:45 i w szybkim tempie wszystko ogarnąłem do wyjazdu. Wiedziałem wyjeżdżając już z Urli, że raczej nie mam co liczyć na mgły. Kiedy sprawdzałem prognozę pogody, zapowiedzi były bardzo optymistyczne. Od trzeciej w nocy słonecznie, niebo bezchmurne. Pozostało zatem wyczekiwać tylko na piękny wschód słońca. Widziałem jednak będąc już za Węgrowem, że przede mną jest ciemna chmura, a niebo w ogóle nie wygląda na bezchmurne. Nie pojawiały się też jakieś kolory i przejaśnienia, które często zwiastują ciekawe warunki o wschodzie.…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Łąki pokryte mgłą w Kamieńczyku

    Nie spodziewałem się, że tak blisko od mojego miejsca zamieszkania uda mi się jeszcze znaleźć kolejną ciekawą lokalizację do zrobienia zdjęć nad rzeką Bug. Do Kamieńczyka zazwyczaj jeździłem w stronę rynku i stamtąd spacerowałem leśną drogą do rzeki Bug, trafiając przy tej okazji na uroczą, drewnianą pychówkę. Tym razem jednak postanowiłem udać się na łąki, na których unosiła się poranna mgła. I dla odmiany – miałem towarzystwo w osobie Ani i jej męża Marka, którzy również fotografują więc w trójkę udaliśmy się na zdjęcia. Na miejscu miałem być ok. 03:15, ale prawie 20. minut straciłem w wyniku kontroli policyjnej, choć wspomniałem, że spieszę się na wschód słońca 😉 W każdym…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Mglisty poranek w Wyszkowie

    W czwartek wieczorem przeglądałem pogodę jaka miała być w Wyszkowie rano. Zamierzałem bowiem wybrać się na zdjęcia nad Bug. I co? Idealnie. Od 7 rano miało być bardzo małe zachmurzenie – ok. 20% nieba i do południa słonecznie. Podbudowany tym faktem, że w końcu trafię na dobre warunki wstałem przed 6 rano, wypiłem poranną kawę, wsiadłem w samochód i pojechałem do Wyszkowa. Gdy zajechałem na miejsce, miasto było spowite mocną mgłą. Pomyślałem sobie – pewnie przed 7 aura się zmieni. Ale poprawa warunków nie nastąpiła. Pierwsza myśl, która się pojawiła: Ok. Wracam do domu i pójdę spać. Ale za moment na szczęście powstała myśl druga, która była bardziej pozytywna: zostań…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Urle i okolice

    Sobotnie zdjęcia nad Bugiem

    Tydzień temu pogoda w weekend była kiepska. Dlatego też  liczyłem na to, że tym razem dla odmiany będzie trochę lepiej i będę mógł wybrać się na zdjęcia. Kiedy zadzwonił mój kolega Łukasz z propozycją pojechania nad rzekę Bug na zachód słońca w sobotę, uznałem, że to świetny pomysł. Miałem nadzieję, że z racji tego, iż temperatura była w tygodniu często dodatnia, to rzeka Bug będzie już delikatnie płynąć. Że trafimy na odwilż. Ale nic z tych rzeczy. Bug był zamarznięty całkiem solidnie choć wcale nie zniechęciło mnie to do zrobienia zdjęć. Zajechaliśmy po godzinie 15.00. Słońce i światło było inne niż liczyłem, ale cóż, po chwili namysłu rozłożyłem statyw i…

  • Blog,  Moje wyprawy,  Morze Bałtyckie - Polska

    A może nad morze…

    Miało być o Toruniu…I będzie 🙂 Ale tylko w słowach… Kilku słowach, bo fotograficznie opowiem o Bałtyku, Liwcu i Bugu. Zatem niespodziewanie Wisła idzie w odstawkę 😉 Przynajmniej w tym wpisie 😉 Co prawda do Torunia jechaliśmy z myślą wykonania kilku zdjęć po zachodzie słońca, ale skończyło się na tym, że aparaty zostawiliśmy w hotelu. Plan był następujący – najpierw poznajemy miasto, ruszamy na toruńską starówkę, a dopiero później fotografujemy zachód. Rzeczywistość okazała się jednak dla nas „brutalna” 😉 W takim sensie, że miasto okazało się urocze i tak naprawdę nie było już czasu, by wracać do hotelu po sprzęt. Pozostało uwiecznić zachód komórkami. Rano przed śniadaniem wybraliśmy się na…

  • Blog,  Podlasie

    Podlasie po obu stronach Bugu

    W Mielniku położyłem się spać po 22:00. Budzik w telefonie ustawiłem na 02:45. A zatem prawie 5 godzin snu. Biorąc pod uwagę, że poprzednią noc miałem nieprzespaną (wyruszyłem do Mogielnicy na wschód słońca po pierwszej) to niedużo czasu było na wypoczynek. Ale wstałem bez większych problemów. Wiedziałem bowiem, że jest szansa na jakiś ładny wschód słońca. A to zawsze motywuje do wstawania. Zresztą byłem bardzo ciekawy, jakie warunki zastanę tym razem i czy rezerwat Trojan mnie urzeknie. Wyruszyłem z Mielnika i po trzeciej nad ranem byłem na miejscu (kilka kilometrów). Świetna sprawa: piękny las, unosząca się mgła nad wodą i polach, jeszcze słaba widoczność i tylko dźwięki natury. Rozłożyłem statyw.…